Poprzedni | Następny
2008 STANDARD TIME
instalacja na czas kryzysu


W centrum Warszawy, w budynku Centrum Giełdowego, kilkanaście osób przez 12 godzin na żywo konstruowało elektroniczny zegar o wymiarach 4  na 12 metrów. Precyzyjne uruchomienie "maszyny" i odmierzanie dokładnego czasu pociągnięło za sobą 805 zmian w ciągu 12 godzin. Ręczne ustawienie każdej minuty wymagało  koordynacji, precyzji i "szwajcarskiej" organizacji ruchu. Widzowie doświadczali nie tylko upływu czasu i różnorakich związanych z nim znaczeń, ale byli także świadkami produkowania czasu przez performerów.  Standard Time było doświadczeniem materializowania się czasu, obserwacją przeszłości przechodzącej w przyszłość, pracy niematerialnej opartej na żmudnym powtarzaniu, aspiracji człowieka, żeby imitować technologię i dorównać jej precyzji. Instalacja Standard Time była wreszcie uwodzącą choreografią ludzkiej pracy wpisaną w kontekst kryzysu i słynnego powiedzienia "czas to pieniądz".

Czy taki ręcznie robiony zegar nie jest daleko bardziej fascynujący od elektronicznej tablicy na Times Square, Trafalgar Square lub placu Tiananmen?

 

Aaron Schuster
Jak bardzo standardowy jest czas?*

Era nowoczesna jest zdefiniowana przez standaryzację czasu. Jak dowodził Lewis Mumford: “To zegar, a nie silnik parowy, jest kluczowym urządzeniem epoki przemysłowej”. Przednowoczesny czas miał przede wszystkim charakter jakościowy, a dopiero później ilościowy: był to czas pór roku, gwiazd, świąt i karnawałów, działań, okazji i wydarzeń. Amerykański antropolog Clifford Geertz tak pisał o systemie cyklów czasowych na Bali: “Nie dowiesz się z nich, która jest godzina. Dowiesz się, jaki rodzaj czasu właśnie ma miejsce”. Można spojrzeć na to szerzej. Tradycyjny pomiar czasu nie jest regulowany przez abstrakcyjne liczby, ale bogaty w znaczenia i pulsujący wewnętrznym rytmem. Dopiero całkiem niedawno, wraz z wynaleziem prezycyjnego chronometra, czas został poszatkowany na homogeniczne jednostki i uporządkowany w linearny strumień. Był to doniosły przełom w historii ludzkości. Zacytujujmy ponownie Mumforda: “Przez swoją esencjonalną naturę, [zegar] dokonał rozszczepienia czasu z życiem ludzi i pomógł stworzyć wiarę w niezależny świat matematycznie zmierzalnych sekwencji, szczególny świat nauki. A przecież w codziennym ludzkim doświadczeniu mało jest przesłanek za istnieniem tego świata: na przestrzeni roku nie tylko zmienia się długość dni i nocy, czy ich wzajemne proporcje, ale nawet zwykła podróż ze wschodu na zachód zmienia czas astronomiczny o określaną liczbę minut. Z punktu widzenia ludzkiego organizmu, czas mechaniczny jest czymś jeszcze bardziej obcym – o ile życie ludzkie posiada własne regularności takie jak puls, rytm oddechu płuc, to zmieniają się one z godziny na godzinę w zależności od nastroju czy podejmowanej aktywności, a w dłuższej perspektywie dni, czas mierzony jest nie tylko kalendarzem, ale też wydarzeniami, które go wypełniają”.

Powrót “autentycznego” rozumienia czasu – ugruntowanego w specyficznej dynamice ludzkiej egzystencji – może być uznany za jeden z głównych projektów dwudziestowiecznej filozofii i literatury. Od Husserlowskich badań świadomości czasu wewnętrznego i Heideggerowskiej  interpretacji czasu jako horyzontu Istnienia, przez Proustowskie badanie pamięci i Freudowską analizę bezczasu nieświadomości, mechaniczny pochód zegarka zastępowany jest bardziej złożoną, nieciągłą i wielowarstwową tymczasowością. Franz Kafka był szczególnie wrażliwy na to rozdwojenie pomiędzy czymś, co nazywał dwoma zegarami, światem czasu wewnętrznego – według niego biegnącego nieubłagalnym rytmem – oraz regularnym porządkiem sekund, minut i godzin. W Dziennikach pisał: “Załamany, nie mogę spać, nie mogę pozostać na jawie, nie wytrzymuję życia, a dokładniej, biegu życia. Zegary nie są zsynchronizowane, ten wewnętrzny pędzi jak szalony, z diabelskim czy może demonicznym, a w każdym razie nieludzkim pędem, zewnętrzny ślimaczy się w swoim zwykłym tempie. Cóż jeszcze gorszego może się stać poza tym, że te dwa światy rozszczepiają się albo zderzają w przerażający sposób”. Co ciekawe, niechęć do zegarów to jeden z wyraźnych objawów choroby psychicznej. Schizofrenicy często wykazują zaburzony stosunek do jednostek czasowych, a rysowanie zegara to stosowany przez psychiatrów standardowy test zaburzeń umysłowych. Wypowiedź jednego z pacjentów: “Czy ja sam nie jestem aby zegarem? [...] Wciąż wmawiam sobie, że to jest zegar i że działa poprawnie, a przecież nie ma rąk, twarzy. Mam wrażenie, jakby rozłożył się na części pierwsze, ale wciąż jest całością. [...] Teraz jest tutaj, a potem jakby wyskakuje, i nagle jest czymś zupełnie innym. Może za każdym razem to inna ręka? Może ktoś stoi za ścianą i zawsze wkłada inną dłoń, za każdym razem w inne miejsce. Moim zdaniem ten zegar nie działa normalnie. On podskakuje i zmienia miejsce” (cytat z Bossa i Heideggera, Zollikon Seminars).

Czas matematyczny jest ściśle związany z ekonomią kapitalistyczną. Zgodnie ze starym powiedzeniem, “czas to pieniądz”, te dwa pojęcia są tożsame ponieważ oba są abstrakcyjnymi, policzalnymi wielkościami, fundamentalnie powiązanymi z pracą. Jeśli filozofia poddała czas zegarowy opartej na nowym rozumieniu ludzkiej subiektywności krytyce, marksowski krytycyzm oznaczył socjoekonomiczne wymiary “tyranii zegara”: czasu podporządkowanego pracy produkcyjnej i zaprogramowanej rozrywce. Rewolucja nie tylko ma zmienić świat – ale także ma (a nawet musi) zmienić czas. Potwierdza tę wizję Walter Benjamin który w Theses on the Philosophy of History, donosi, że lipcowi rewolucjoniści odstrzeliwali wskazówki z zegarów. “Świadomość tego, że continuum historii eksplodowało, jest dla klas rewolucyjnych w chwili ich czynu szczególna. [...]  Podczas wieczoru pierwszych niepokojów w Paryżu, okazało się, że wieże zegarowe w różnych punktach miasta zostały ostrzelane niezależnie od siebie”.

Perfromatywna rzeźba Marka Formanka Standard Time krystalizuje związek między pracą, technologią i teraźniejszością. Wielki drewniany “zegar cyfrowy” jest składany i rozkładany przez grupę pracowników, w celu “wyświetlenia” prawidłowego czasu; składa się na to 1611 manewrów w ciągu okres 24 godzin. Praca jest bez wątpienia ciekawym, a nawet trzymającym w napięciu spektaklem. Czy pracownikom uda się zmienić czas, “na czas”? Co istotniejsze i bardziej głębokie, Standard Time zawiera także element czegoś, co moim zdaniem jest potrójną ironią. Po pierwsze, praca tworzy obraz czasu jako produktu tradycyjnej pracy materialnej. Proces, który wymaga intensywej pracy, jestem zestawiony z procesem, w którym uczestniczy artysta, który jako twórca konceptu, reprezentuje przewagę niematerialnej (i intelektualnej) pracy w zachodniej gospodarce. Po drugie, poprzez symulację cyfrowej rzeczywistości za pomocą produktów rzemiosła ręcznego i stolarki, dokonuje się ewidentny ruch wsteczny: parafrazując Alexandre'a Koyre'a, poruszamy się z nowoczesnego “uniwersum precyzji” z powrotem do antycznego “świata mniej-lub-więcej”. Przywołując cyfrowy język precyzji, Formanek proponuje niezbyt dokładne i toporne technologicznie urządzenie mierzące czas. Po trzecie, praca dosłownie przekształca czas w darmową rozrywkę (co jest rewolucyjną utopią) czasu artystycznego. Jaki jest lepszy sposób marnowania czasu, jeśli nie darmowa, bezproduktuwna i wyolbrzymiona praca polegająca na oznaczaniu jego upływu? Przychodzi mi na myśl piosenka ze starej radzieckiej dobranocki, której refren brzmiał: “Wszyscy marnujemy czas przez cały czas przez cały czas / Wszyscy marnujemy czas...”. 

 

Aaron Schuster - amerykański pisarz mieszkający w Brukseli. Wykłada i publikuje na temat psychoanalizy i współczesnej filozofii. Pisze też o sztuce współczesnej m.in. do "Frieze", "Cabinet", "Frog" i "Metropolis M.". Jest współautorem libretto Cellar Door: An Opera in Almost One Act (JRP Ringier, 2008). W 2009 roku ukaże się jego książka The Cosmonaut of The Erotic Future: A Brief History of Levitation from St Joseph to Yuri Gargarin (Kosmonauta Erotycznej Przyszłości: krótka historia lewitacji od Świętego Józefa do Juri Gagarina).

 

* tekst z programu Akcji, wydanego przez Nowy Teatr

 

Jaś Kapela, Jak tracić czas?, Listy z popkultury , 18.12.2008 

Akcje Nowego Teatru to cykl wydarzeń performatywnych na pograniczu fikcji i rzeczywistościi. Tematem przewodnim cyklu jest relacja wyobraźni oraz świata kreowanego za pomocą ,,technologii low-tech" - bardzo prostych rozwiązań, które dokonują lekkich przesunięć w rzeczywistości, takich jak maszyny do seansów magii, ręcznie robione zegary elektroniczne, aranżowane wypadki samochodowe. W czasach rozwiniętej techniki, przyglądanie się domowym sposobom produkowania iluzji wywiera na nas dużo silniejsze wrażenie, aniżeli efekty specjalne.

 

Centrum Giełdowe

14 grudnia 12.00-24.00

 

Nowy Teatr

kuratorka: Joanna Warsza

produkcja: Zuza Sikorska

partner: Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych

 

Projekt miał premierę w Berlinie w 2008 podczas festiwalu Transmediale

Standard Time Berlin

 

Zobacz więcej zdjęć




Akcje Nowego Teatru

> VIEWMASTER | Ula Sickle, Heike Langsdorf, Laurent Liefooghe

> STANDARD TIME | Mark Formanek

> WIOSNA W WARSZAWIE | Public Movement